wtorek, 26 października 2010

Krym

Dzisiaj chciałbym trochę zareklamować Ukrainę, jako doskonałe miejsce do wypoczynku. Większość z nas kojarzy sobie raczej wyjazd na Ukrainę z zakupem taniego alkoholu, papierosów i oczywiście wizytą we Lwowie. Tak wygląda chyba 90% wycieczek Polaków :) Otóż wydaje mi się, że trzeba z tym trochę walczyć. 

Kilkanaście lat temu Krym uważany był za Lazurowe Wybrzeże Wschodu i tak też nazywa się go do dzisiaj, był praktycznie dostępny tylko dla wybranych – najbogatszych lub najbardziej zasłużonych „po linii” komunistycznej partii. Dziś może tu przyjechać każdy, a w sezonie turyści często odwiedzają to miejsce.
Krym to fascynujący i nadal nie do końca odkryty przez turystów zakątek Europy. 

Na południe od gór krymskich, nad samym morzem jest klimat subtropikalny, a na wybrzeżach wschodnim i zachodnim – śródziemnomorski. W głębi lądu mamy step. Klimat i krajobraz okolic Jałty i Ałuszty często porównuje się z francuskim Lazurowym Wybrzeżem. I to jest właśnie najpiękniejsze. Dla Polaka wyjazd na Krym pozwala poczuć się naprawdę komfortowo. Szczególnie teraz, kiedy kurs hrywny jest bardzo niski. Wakacje na Krymie będą zatem z pewnością tańsze niż w Grecji/Hiszpanii/Bułgarii czy Chorwacji, przy tym bez większych problemów można sobie pozwolić na powiew luksusu, wybierając najdroższe knajpy w mieście, płatne plaże i dobre hotele za pieniądze na pewno mniejsze niż w wyżej wymienionych państwach.



Centralnym punktem Riwiery Krymskiej jest Jałta, położona ok. 40 km na południe od Symferopola. Miasto jest z trzech stron otoczone górami, a z czwartej Morzem Czarnym. W efekcie takiego położenia jest tu także niepowtarzalny mikroklimat - podobny do śródziemnomorskiego. Jałta robi zresztą olbrzymie wrażenie, nawet na turyście z Europy Środkowej. 

Plaże w Jałcie są wąskie i kamieniste, a deptak wieczorami zapełnia się tłumem gości. Zaczyna się on na placyku z pomnikiem Lenina, a kończy po kilku kilometrach knajpek, straganów, sklepów i innych przybytków letnich, nadmorskich rozrywek.

Pojęcie kuchni narodowej Krymu tworzą elementy kuchni rosyjskiej, ukraińskiej oraz tatarskiej. We wszystkich kawiarniach na wybrzeżu można spotkać smaczną zupę soliankę oraz przygotowywany na oczach turystów szaszłyk z baraniny. Mi osobiście najbardziej smakowały wszelkiego rodzaju pierogopodobne potrawy np. tzw. Cziburiek (wymowa różna :) )

 Tradycyjnym napojem jest lokalne wytrawne wino Kaberne, które produkują w każdej części półwyspu. Muszę przyznać, że wino to jest bardzo specyficzne i "ciężkie" przez co raczej nadaje się do degustacji niż do spożywania w większych ilościach. Polecałbym raczej poproszenie w winiarni o świeże, często schłodzone wino, które idealnie gasi pragnienie i przy okazji delikatnie poprawia humor.


Krym to nie tylko plaża, dobre jedzenie i picie ale przede wszystkim zabytki. Czufut Kale, Jałta, Sewastopol, Bakszysaraj i wiele wiele innych pięknych miejsc zasługuje jednak na oddzielny wpis :)


niedziela, 24 października 2010



Zmieniając trochę dotychczas poruszaną tematykę chciałbym poruszyć kwestię postaci która miała olbrzymi wpływ na przebieg stosunków polsko-ukraińskich, a co za tym idzie dzisiejszego ich stanu. Ta krótka praca napisana została przeze mnie już jakiś czas temu jednakże wydaje mi się że w dosyć przejrzysty sposób przedstawia Symona Petlurę w polskiej historiografii. Zapraszam do lektury.



            Postać Symona Wasylowycza Petlury, pomimo że poruszana była w wielu opracowaniach, w dalszym ciągu nie doczekała się jednoznacznej oceny. Wśród większości badaczy panuje zgoda w kwestii uznania istotnego wpływu działalności politycznej i wojskowej Petlury na proces odzyskiwania przez Ukrainę niepodległości w trakcie tak zwanej „ukraińskiej rewolucji narodowej”. Różnie postrzegane są jednak podjęte przez tą postać decyzje, a co za tym idzie środki użyte do realizacji zamierzonych celów. Dążeniem autora niniejszej pracy jest więc zarysowanie biografii Symona Pelury i zarazem próba jego oceny na podstawie polskiej historiografii.
            Chcąc w pełni przedstawić postać Symona Petlury należy wyjść od omówienia rzeczywistości geopolitycznej, w której postać ta wychowywała się i kształtowała swoje poglądy.  Warto jednak zaznaczyć, że związana z Petlurą ukraińska sprawa narodowa, kształtując się na przestrzeni wieków oddzielnie funkcjonowała na terenach zamieszkanych przez Ukraińców rozdzielonych pomiędzy carską Rosję i Cesarstwo Austro-Węgierskie. Wskutek tego podziału, ukształtowały się odmienne warunki powstawania ukraińskiej świadomości narodowej. Jednakże elementem łączącym zarówno dążenia Ukraińców naddnieprzańskich jak i galicyjskich było utworzenie niepodległego państwa[1].
            Ruch ukraiński w Imperium Rosyjskim został wystawiony w drugiej połowie XIX wieku na liczne próby. Jednym ze stałych elementów carskiej imperialnej polityki wobec Ukrainy była prowadzona przez władze rusyfikacja. Mimo to, wtedy właśnie zaczęły się tworzyć zręby politycznych organizacji ukraińskich, wśród których znalazła się utworzona w 1859 r. Hromada, które z czasem wypisały na swoich sztandarach hasła przywrócenia swobód kozackich, autonomii, wreszcie niepodległości Ukrainy. Do rangi symbolicznej urasta fakt wydania w 1900 r. we Lwowie przez charkowskiego adwokata Mykołę Michnowśkego broszury politycznej pod znamiennym tytułem "Samostijna Ukrajina"[2].
            Symon Wasylowycz Petlura przyszedł na świat 22 maja 1879 roku na przedmieściach Połtawy, jako syn Wasyla Petlury i Olgi Marczenko. Podstawową naukę młody Symon zdobył w miejskiej szkole parafialnej, po której planował wstąpienie w stan kapłański. W tym celu w 1898 roku wstąpił on do Seminarium Duchownego w Połtawie. Jego karierę duszpasterską przerwało jednak zainteresowanie się sprawą ukraińską, którego źródeł należy upatrywać w wychowaniu w duchu tradycji kozackich. W wieku 21 lat, niewątpliwie będąc inspirowanym wydaną wówczas "Samostijną Ukrainą", Petlura zaangażował się w działalność polityczną i został członkiem dopiero, co utworzonej Rewolucyjnej Ukraińskiej Partii. Program tego ugrupowania, z którym Petlura się zresztą utożsamiał, zakładał walkę o wyzwolenie narodowe oraz stworzenie w przyszłości kraju będącego syntezą nacjonalizmu i socjalizmu[3].
            Za działalność polityczną niemal natychmiast Symona Petlurę spotkały represje. Został on relegowany z uczelni z tak zwanym „wilczym biletem”, bez możliwości powrotu. Władze rosyjskie wymusiły na Petlurze wyjazd z rodzinnego miasta, dlatego też opuścił on Połtawę udając się do Jekaterinodaru na Kubaniu. Pracował on tam jako nauczyciel i archiwista. Wszystko to nie ujarzmiło jednak zapału młodego Symona, który postanowił wraz z kilkoma towarzyszami kontynuować działalność polityczną. W tym celu w Jekaterinodarze utworzył on filię Rewolucyjnej Ukraińskiej Partii o nazwie Czarnomorskiej Wolnej Gromady[4].
            Po raz kolejny poglądy Petlury stały się powodem jego problemów. W połowie grudnia 1903 r. po raz pierwszy znalazł się w więzieniu, w którym spędził 3 miesiące. Wykorzystując zwolnienie ze względu na wpłacenie przez ojca kaucji, nie czekając na proces, Petlura udał się na emigrację do Galicji i przyjął fałszywe nazwisko Światosława Tagona. Okres przebywania we Lwowie łączy się ze wzmożoną działalnością dziennikarską oraz przede wszystkim partyjną opisywanej postaci. Pracował on wówczas, jako redaktor ukraińskiego czasopisma „Selianym” przyczyniając się do publikowania licznych artykułów w języku ukraińskim. Natomiast po rozłamie Rewolucyjnej Ukraińskiej Partii związał się z Ukraińską Socjaldemokratyczną Partią Robotniczą, która zrzeszała inteligencką część członków z poprzedniego ugrupowania. Należy jednak zauważyć, że obok utworzonych wówczas radykalnych była to partia mało znacząca, gromadząca niewielką liczbę członków Symon Petlura przebywając we Lwowie spotykał się również z Iwanem Franką i Wołodymyrem Hnatiukiem, co wywarło wielki wpływ na jego dalszy światopogląd[5].
            Po wybuchu w 1905 roku rewolucji w Rosji i ogłoszeniu amnestii, Symon Petlura powrócił do Kijowa, gdzie w latach 1905-1907 był sekretarzem redakcji czasopisma „Rada”. Poza tym pracował w redakcjach takich czasopism jak „Wilna Ukraina” i „Słowo”. W 1908 roku Petlura wyjechał do Petersburga obejmując posadę księgowego, większość czasu poświęcając jednak na wydawanie pisma „Ukraińskaja Żizń”[6].
            W trakcie I wojny światowej Symon Petlura pracował w Wszechukraińskim Związku Ziemstw i Miast, którego zresztą został przewodniczącym. Poza tym przeprowadził się początkowo do Petersburga, a następnie do Moskwy, gdzie też ożenił się z Olgą Bilską. Tu też przyszła na świat jego jedyna córka - Łesia. Wydaje się, że to właśnie w trakcie opisanej powyżej działalności publicystycznej ostatecznie uformowały się socjalistyczno narodowe poglądy przyszłego wodza ukraińskiej rewolucji[7].
            Udział Petlury w tworzeniu państwa ukraińskiego jest bodaj najlepiej znanym okresem jego biografii. Można w nim wyróżnić dwa główne etapy: pierwszy, z lat 1917 - 1920, tj. w okresie, gdy tworzyły się i funkcjonowały instytucje państwa ukraińskiego na własnym terytorium i drugi (w latach 1920 -1926), gdy walkę o państwowość ukraińską przeniesiona została wskutek militarnej przegranej, na grunt emigracyjny.
            Wybuch I wojny światowej przyspieszył wśród Ukraińców zamieszkujących imperium rosyjskie dojrzewanie koncepcji samodzielności państwowej. Analogicznie do rozdartej przez zaborców Polski, także wśród naddnieprzańskich kół politycznych pojawiły się różne koncepcje dotyczące stosunku do bieżących wydarzeń, wyboru sojuszników i rodzaju współpracy z nimi. Ukraińscy obywatele carskiej Rosji opowiedzieli się zarówno po stronie Rosji, jak uczynił to w przededniu wojny właśnie Petlura, publikując manifest polityczny, jak i po stronie państw centralnych, co uczyniła Spiłka Wyzwołennia Ukrajiny z Dmytro Doncowem. Pelura, jako młody, ale cieszący się dosyć sporym autorytetem z publicysty wyrastał powoli na socjalistycznego lidera pisał wówczas: „w chwili wyjątkowo ciężkiej próby, której poddane zostało nasze poczucie narodowe, powinniśmy wykazać […] zrozumienie aktualnych wydarzeń, zdrowy rozum polityczny oraz zorganizowaną wolę narodu, który tysiącami nitek – nićmi krwi, plemiennymi, ekonomicznymi i historycznymi – związany jest z krainą, stojącą obecnie przeciwko Niemcom i Austro-Węgrom. Wrogowie Rosji przechodząc granicę będą, rzecz jasna, starali się pozyskać ludność ukraińską i różnymi obiecankami politycznymi oraz narodowymi przynętami posiać wśród niej niepokój. Ukraińcy nie poddadzą się prowokacyjnym wpływom i wykonają swój obowiązek obywateli Rosji w ten ciężki czas do końca”[8].
            Pomimo niespełnienia pokładanych w Rosji nadziei na autonomię Ukrainy zwolennicy lojalizmu i koncepcji federalistycznych swoje poglądy porzucili dopiero po wybuchu w 1917 roku rewolucji lutowej. Obalenie caratu spowodowało, że także na Ukrainie doszło do radykalizacji nastrojów. W marcu tegoż roku powstała namiastka ukraińskiego parlamentu funkcjonująca, jako Ukraińska Centralna Rada. Początkowo był to klub polityczny, grupujący działaczy ukraińskich, który dzięki nieoczekiwanemu zdobyciu popularności i autorytetu przekształcił się w najwyższy ukraiński organ przedstawicielski. Następnie 28 czerwca 1917 roku stworzono Sekretariat Generalny z Wołodymyrem Wynnyczenką jako prezesem. W rządzie tym na czele Sekretariatu Spraw Wojskowych postawiony został Symon Petlura.  Rozpoczęło się wówczas tworzenie, niezbędnych dla zaistnienia na arenie międzynarodowej, ukraińskich sił zbrojnych[9].
            W czerwcu 1917 r. Ukraińska Centralna Rada wydała swój I Uniwersał, w którym Ukraina ogłoszona został krajem wolnym, choć w ramach państwa rosyjskiego. Etapem przejściowym do stworzenia ukraińskiej armii miała być ukrainizacja dokonywana w oddziałach armii rosyjskiej gdzie służyło bardzo wielu Ukraińców. Pomimo, że Symon Petlura sprawach wojskowych był samoukiem, to bardziej od pozostałych ukraińskich liderów rozumiał, że odrodzić i obronić państwo, mogą nie rewolucyjne odezwy i hasła, lecz tylko nadająca się do boju narodowa armia[10].
            Próby tworzenia przez Perlurę wojska natrafiały na olbrzymie przeszkody ze strony oderwanych od realizmu politycznego, będących u władzy socjalistów-idealistów. Budowa struktur militarnych Ukrainy przebiegała też bardzo powoli z powodu braku funduszy, jak też i z powodu „rewolucyjnego” rozluźnienia dyscypliny w armii wywołanego ogłoszoną Kartą Praw Żołnierza[11]. W pierwszej kolejności Petlura podjął się przeprowadzenia ukrainizacji jednostek wojskowych o sile 1,7 mln żołnierzy, stacjonujących na Ukrainie. Miał jednak zbyt małe doświadczenie wojskowe i dopiero z czasem nabył potrzebnej wiedzy i umiejętności praktycznych niezbędnych do kierowania ministerstwem wojny. Początkowo nie darząc zaufaniem wyższych oficerów z armii carskiej, opierał się na kadrze młodej i niedoświadczonej. Nie wszyscy też ukraińscy generałowie chcieli współpracować z rządem zdominowanym przez socjalistów. Wszystkie te obiektywne trudności nie przeszkadzały jednak Petrlurze, który miał nadzieję, że dzięki opcji antybolszewickiej uzyska pomoc materialną Ententy, umożliwiającą utrzymanie i wyposażenie 300 tys. armii ukraińskiej[12].
            16 lipca 1917 r. Ukraińska Centralna Rada wydała kolejny Uniwersał, będący w istocie kompromisem zawartym pomiędzy nią, a Rządem Tymczasowym w Piotrogrodzie. Rząd rosyjski uznawał co prawda legalność Ukraińskiej Centralnej Rady i zgadzał się na dalszą ukrainizację armii, jednak ceną za to było wycofanie się przez ukraiński parlament z postulatu terytorialnej i politycznej autonomii. Porozumienie między Kijowem i Piotrogrodem zostało źle przyjęte zarówno przez Rosjan, jak i Ukraińców. Dzień po wydaniu Uniwersału doszło w Kijowie do nieudanej próby wojskowego zamachu stanu i obalenia Ukraińskiej Centralnej Rady przez Ukraiński Pułk im. Połubotka. Jednak nie to przesądziło o dalszym biegu wydarzeń. Do trwającej przecież wojny światowej, narastającego konfliktu pomiędzy Rządem Tymczasowym i Ukraińską Centralną Radą, doszedł kolejny czynnik destabilizujący sytuację: rewolta bolszewicka. Obalenie Rządu Tymczasowego, z którym formalnie związana była opisywana rada i niepodporządkowanie się przez nią bolszewikom, wytworzyło jakościowo nową sytuację. 15 listopada 1917 r. Petlura został mianowany Generalnym Komisarzem Wojskowych Spraw Ukrainy, zaś pięć dni później, 20 listopada 1917 r. Ukraińska Centralna Rada ogłosiła III Uniwersał, w którym proklamowana została Ukraińska Republika Ludowa[13].
            Niebawem doszło do otwartego konfliktu zbrojnego pomiędzy bolszewikami i Ukraińcami. Piotrogrodzka Rada Komisarzy była bowiem zdecydowanie przeciwna jakiej kol wiek odrębności Ukrainy. Doszło wówczas do najazdu wojsk Armii Czerwonej na tereny Ukraińskiej Republiki Ludowej. W trakcie jej trwania okazało się, że naprędce stworzone jednostki, przepojone nastrojami pacyfistycznymi i podminowane bolszewicką propagandą zaczęły w starciu z oddziałami rewolucyjnymi ponosić porażki. W kierownictwie Ukraińskiej Centralnej Rady spowodowało to wzrost istniejącego już od dawna antagonizmu pomiędzy Wynnyczenką, a Symonem Petlurą, co doprowadziło do jego dymisji. 31 grudnia 1917 r. Sekretarzem do spraw Wojskowych został w miejsce Petlury Mykoła Porsz. Sam Petlura zajął się organizacją nowych formacji wojskowej, która znane jest w historiografii, jako Hajdamacki Kosz Słobodzkiej Ukrainy[14].     Jednostki te odegrały nadzwyczaj ważną rolę w stłumieniu powstania bolszewickiego w Kijowie w połowie stycznia 1918 r. 22 stycznia 1918 r. UCR zdołała uchwalić IV Uniwersał, w którym proklamowano pełną niepodległość Ukrainy. 29 stycznia 1918 akt ten został okupiony śmiercią ukraińskiej młodzieży, broniącej miasta pod Krutami, w ukraińskich Termopilach, jednak ani ta ofiara, ani jednostki Petlury nie były w stanie obronić stolicy w obliczu natarcia armii Murawiowa. Kijów został oddany 9 lutego 1918 r., a bolszewicy wymordowali tu ok. 5 tys. osób[15].
            Tymczasem rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej zawarł w Brześciu pokój z państwami centralnymi, nazywany także ze względu na jego warunki pokojem zbożowym. 1 marca armia ukraińska i sprzymierzone z nimi wojska niemieckie odbiły Kijów. Jako pierwsza weszła do miasta jednostka dowodzona przez Symona Petlurę. Jednak tuż po odbiciu miasta, Petlura odsunął się od głównego nurtu wydarzeń. Osłabł jednak i autorytet Ukraińskiej Centralnej Rady, która została obalona pod koniec kwietnia 1918 r. przez samozwańczego hetmana, dawnego carskiego generała Pawła Skoropadskiego. 12 czerwca 1918 r. doszło do formalnego zakończenia pierwszej wojny ukraińsko-bolszewickiej. W Kijowie podpisane zostały preliminarze pokojowe. W lipcu 1918 r. działaczy Ukraińskiej Republiki Ludowej, w tym Wynnyczenkę i Petlurę władze Państwa Ukraińskiego Hetmanatu aresztowały przy współpracy z Niemcami[16].
            Petlura oskarżony wówczas o agitacje antyniemiecką został skazany na cztery miesiące więzienia. Tuż po odbyciu wyroku Petlura wszedł, jako Naczelny Ataman wojsk URL - w skład Dyrektoriatu, instytucji powołanej do restytucji republiki i kierowania antyhetmańskim powstaniem. Powstanie to rozpoczęło się 17 listopada 1918 r., ogarniając ogromne rzesze pospolitego ruszenia. 14 grudnia 1918 r. wojska Dyrektoriatu zajęły Kijów, jednak armia dyrektoriatu, która wyrosła z potężnego zrywu chłopskich mas w walce o ziemię i wolność zaczęła szybko rozpadać się zaraz po osiągnięciu bezpośredniego celu. Chłopi nie chcieli dalej walczyć i wracali do domów. Petlura zdawał sobie jednak wówczas sprawę, że sytuacja ta powodowana była brakiem poczucia obowiązku wobec ojczyzny w mentalność ukraińskiego chłopa[17].
            W obliczu kolejnej agresji bolszewickiej na Ukrainę, która przybrała początkowo formę "bratniej pomocy" powstańcom przeciw hetmanowi, w łonie Dyrektoriatu zaczęło dochodzić do coraz poważniejszego rozdźwięku ponownie pomiędzy Wynnyczenką, a Petlurą. O ile ten pierwszy reprezentował poglądy zbliżone do bolszewizmu, opowiadał się za pewną formą sojuszu z Rosją, o tyle Symon Petlura reprezentował stanowisko bardziej pragmatyczne, akcentując przede wszystkim aspekt narodowy trwającej w Ukrainie rewolucji i upatrując sojusznika w Entencie. Tragizmu istniejącej wówczas sytuacji dodaje fakt, że ani Rosja (bolszewicka, czy biała), ani Ententa nie były w istocie rzeczy zainteresowane istnieniem niepodległego państwa ukraińskiego. Na krótko sytuację Ukraińskiej Republiki Ludowej zdawał się poprawić akt zjednoczenia z Zachodnio Ukraińską Republiką Ludową, który symbolicznie dokonał się w dniu 22 stycznia 1919 r. Niedługo po tym wydarzeniu Dyrektoriat opuścił stolicę udając się do Winnicy. Próbując oprzeć się o Ententę i sprostać wymaganiom francuskich interwentów, którzy w grudniu 1918 roku wylądowali w Odessie, został zmieniony skład osobowy Dyrektoriatu[18].
            Przede wszystkim z Dyrektoriatu odszedł Wynnyczenko. Doszło również do reorganizacji rządu. Nowy gabinet przystąpił do dalszych negocjacji z przedstawicielami aliantów w nadziei na szybką i wymierną pomoc wojskową Ententy. Symon Petlura rezygnując z członkostwa w swojej partii, napisał wówczas znamienne słowa: "Biorąc pod uwagę to, że dzisiejsza sytuacja jest dla Ukrainy niezwykle trudna i złożona, uważam, że w tej chwili, wszystkie siły twórcze naszego kraju powinny wziąć udział w państwowotwórczej pracy; nie uważam za możliwe abym jako syn swego narodu mógł uchylić się od wykonania obowiązku przed Ojczyzną i będę dopóki to możliwe trwać w pracy dla państwa"[19].
            Mimo zakończenia wojny światowej, na Ukrainie przez cały 1919 r. trwała zażarta wojna. Wojska Dyrektoriatu walczyły jednocześnie na czterech frontach. Poważną zmianą, przede wszystkim w aspekcie politycznym, było wycofanie się wojsk interwencyjnych z Ukrainy. W połowie roku oddziały bolszewickie praktycznie wypchnęły oddziały dowodzone przez Petlurę z Podola. Jednakże po reorganizacji armii Dyrektoriatu, jej wzmocnieniu przez oddziały przybyłe z Rumunii, a także wskutek wybuchających na zapleczu bolszewickim buntów, ostatecznie to bolszewicy zostali wyparci z Podola. Istotnym wsparciem było też przekroczenie przez Ukraińską Armie Halicką Zbruczy i włączenie jej w skład wojsk Petlury po przegranej wojnie z Polską[20].
            30 sierpnia 1919 r. armia ukraińska ponownie wkroczyła do Kijowa, który jednak znalazł się niebawem w rękach Denikina. Na domiar złego, na stronę denikinowskiej Armii Ochotniczej przeszły w listopadzie 1919 r. jednostki Ukraińskiej Armii Halickiej. Fakt ten, wycieńczenie walkami, tyfusem i dyzenterią spowodowały podjęcie przez Dyrektoriat decyzji o ewakuacji tymczasowej siedziby rządu z Kamieńca[21]. W nocy z 5 na 6 grudnia 1919 Petlura udał się na terytorium kontrolowane przez Wojsko Polskie. W przededniu ewakuacji członkowie Dyrektoriatu postanowi scedować na Petlurę pełnię władzy. Na jednej z ostatnich rządowych narad Petlura wygłosił następujące zdania: "W tej ciężkiej sytuacji, w jakiej znajduje się ukraińska armia w tej chwili, możliwe niektórym zakradnie się w serce myśl - czy nie nadeszła czasem pora byśmy powiedzieli: Ne trat’te kume syły, puskajtesja na dno. Nie ma nic bardziej błędnego, gdyby ktokolwiek spośród nas tak pomyślał. Czy zrobiliśmy coś dla Ukrainy poprzez swą walkę? Tak, nasza walka będzie zapisana w ukraińskiej historii złotymi zgłoskami. Wyszliśmy na światową arenę wówczas, gdy cały świat nie wiedział co to jest Ukraina. (...) Przyznajmy, bez zadufania i bez żadnej skromności, że w czasie naszej dwuletniej walki stworzyliśmy naród ukraiński, który nadal będzie walczył o swoje prawa, o prawo do samodzielnego od nikogo niezależnego rządzenia się na swojej ziemi"[22].
            Kolejny etap walki o państwowość ukraińską, tym razem w oparciu o sojusz z Polską, jest z kolei jednym z lepiej naświetlonych fragmentów historii ukraińskiej rewolucji. Wokół porozumienia, które skrótowo przyjęło się nazywać układem Piłsudski-Petlura narosło wiele mitów. Sojusz ten był ostatnią deską ratunku dla obrony niepodległości Ukrainy, stąd wysoka cena, jaką nowy sojusznik Petlury kazał sobie za niego zapłacić. Był też elementem nieudanej próby wyrwania tej części świata z dotychczasowych ram geopolitycznych. Stworzenie federacji Międzymorza, stanowiąca istotę koncepcji prometejskiej, detronizowałaby dotychczasowe regionalne potęgi: Rosję i Niemcy, wynosząc w ich miejsce, ustawione, jak rzekł Piłsudski, plecami do siebie, lecz połączone więzami federacyjnymi Polskę i Ukrainę. Umowa podpisana pomiędzy Polską a URL w kwietniu 1920 r. stała się ponadto jednym z głównych argumentów dla przeciwników politycznych Symona Petlury, któremu zarzucono kupczenie ukraińską ziemią i zdradę interesów narodowych[23].
            Jak wiadomo, polsko-ukraińska wyprawa kijowska mimo zdobycia Kijowa zakończyła się fiaskiem. Z wojny tej Polska wyszła wzmocniona, ale też umocniła się władza bolszewików. Zdradzone w Rydze, jak mówiono w nawet w niektórych kręgach polskich, resztki ukraińskiej armii w listopadzie 1920 r. przekroczyły Zbrucz i zostały internowane w Polsce. Tym samym rozpoczął się nowy etap w biografii Petlury. Początkowo przebywał on razem z rządem w Tarnowie, potem, pod przybranym nazwiskiem Stefana Mogiły mieszkał w Warszawie. Ostatni zryw militarny wojsk URL, zakończył się symboliczną i tragiczną śmiercią 359 rozstrzelanych ukraińskich żołnierzy w Bazarze w listopadzie 1921 r. W grudniu 1923 r. Petlura via Wiedeń, Budapeszt i Genewę udał się do Paryża, do którego dotarł ostatecznie w grudniu 1924 r. Wybór stolicy najpotężniejszego wtedy państwa nie był przypadkowy. Petlura dążył bowiem do uczynienia z kwestii ukraińskiej zagadnienia międzynarodowego. Istotnym orężem w tych działaniach miały być działania propagandowe w tym celu na początku 1925 r. Petlura rozpoczął wydawanie czasopisma "Tryzub"[24].
            Jego działalność przerwana została nagle 25 maja 1926 roku w wyniku zamachu. Morderstwo dokonane zostało przez Szolema Szwarcbarda strzałem z rewolweru podczas spaceru Symona Petlury ulicami Paryża. Zamachowiec po zatrzymaniu utrzymywał, że morderstwa dokonał w akcie zemsty za wymordowanie jego rodziny na Ukrainie w okresie rządów Petlury. Po zabiegach politycznych francuskim komunistów i środowiska żydowskiego Szwarcbard został uniewinniony. Wydaje się jednak zupełnie nieprzypadkowym faktem, iż śmierć prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej nastąpiła w chwili powrotu Józefa Piłsudskiego do władzy. Związek Sowiecki obawiał się wówczas uaktywnienia relacji ukraińsko-polskich. Jak bowiem wynika z przeprowadzonego przez francuski wywiad śledztwa zabójstwo Symona Petlury przez Szwarcbarda zostało zlecone przez radziecki wywiad wojskowy. Symon Petlura pochowany został 30 maja 1926 na paryskim cmentarzu Montparnasse, na którym obecna była delegacja polska na czele z I sekretarzem ambasady RP w Paryżu Ignacym Arciszewskim[25].
            Znaczenie postaci Symona Petlury w ukraińskiej historii wydaje się nie do przecenienia i to pomimo krytycznej oceny niektórych przejawów jego działalności. Przede wszystkim Petlura był niezłomnym bojownikiem o ukraińską państwowość początkowo na niwie prasowej i politycznej, po to by zostać głównodowodzącym wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej. Dowodził wówczas armią w starciach z czerwonymi Rosjanami, Niemcami, Hetmańczykami oraz Polską. Petlura przez cały ten czas trwał w pracy na rzecz niepodległości Ukrainy nawet wtedy, gdy inni opuszczali szeregi, a scedowanie na niego pełni władzy przez Dyrektoriat było tego bodaj najbardziej wyrazistym przykładem. Miał on również dar dostrzegania najistotniejszych elementów geopolitycznych, czego dowodem było dostrzeganie roli Ententy. Poza tym Petlura posiadał umiejętność dostosowywania wyznaczanych celów do istniejących realiów politycznych, czego wyrazem jest układ z Piłsudskim, który pokrzyżowała jednak klęska po wyprawie wileńskiej. W momencie rozwiązania Ukraińskiej Republiki Ludowej zdecydował się na dalszą działalność polityczną na emigracji, którą przerwał jednak niespodziewany zamach na jego osobę.
             Próbując oceniać postać Symona Petlury należy stwierdzić, że mimo upadku Ukraińskiej Republiki Ludowej jego działalność nie była zaprzepaszczona i bezcelowa. Nie można go określić także politykiem przegranym, bowiem przez całe swoje życie poświęcając się idei utworzenia niepodległego państwa, stał się pierwszym wielkim przywódcą tworzącego swoje nowoczesne oblicze narodu ukraińskiego. W ten sposób Symon Petlura stał się również symbolem walki o państwowość ukraińską, inspirującym coraz to nowe pokolenia w dążeniu do utworzenia własnego państwa.  


Bibliografia:
·         Bruski Jan Jacek, Petrlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie (1919-1924), Kraków 2004.
·         Chojnowski Andrzej, Bruski Jan Jacek, Ukraina, Warszawa 2006.
·         Hrycak Jarosław, Historia Ukrainy 1772-1999. Narodziny nowoczesnego narodu, Lublin 2000.
·         Mędrzecki Włodzimierz, Niemiecka interwencja militarna na Ukrainie w 1918 roku, Warszawa 2000.
·         Olszański Tadeusz Andrzej, Historia Ukrainy XX w., Warszawa 1995.
·         Potocki Robert, Idea restytucji Ukraińskiej Republiki Ludowej (1920-1939), Lublin 1999.
·         Stryjek Tomasz, Ukraińska idea narodowa okresu międzywojennego, Wrocław 2000.


[1] T. Stryjek, Ukraińska idea narodowa okresu międzywojennego, Wrocław 2000, s. 43-49.
[2] A. Chojnowski, J. J. Bruski, Ukraina, Warszawa 2006, s. 16-18.
[3] Ibidem, op. cit., s. 19.
[4] J. J. Bruski, Petlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie (1919-1924), Kraków 2004, s. 27-29.
[5] R. Potocki, Idea restytucji Ukraińskiej Republiki Ludowej (1920-1939), Lublin 1999, s. 28-29. Szerzej na temat ówczesnych ukraińskich ugrupowań politycznych zobacz: A. Chojnowski, J. J. Bruski, op. cit., s. 19-22.
[6] W. Mędrzecki, Niemiecka interwencja militarna na Ukrainie w 1918 roku, Warszawa 2000, s. 23.
[7] R. Potocki, op. cit., s. 30.
[8]Cyt. za: J. J. Bruski, op. cit., s. 31. Szerzej zob. J. Hrycak, Historia Ukrainy 1772-1999. Narodziny nowoczesnego narodu, Lublin 2000, 116-133.
[9] A. Chojnowski, J. J. Bruski, op. cit., s. 27-28.
[10] R. Potocki, op. cit., s. 29.
[11] T. A. Olszański, op. cit., s. 40.
[12] R. Potocki, op. cit., s. 30-31.
[13] J. J. Bruski, op. cit., s. 37-38.
[14] J. J. Bruski, op. cit., s. 38-39.
[15] W. Mędrzecki, op. cit., s. 52.
[16] Ibidem, s. 176.
[17] T. A. Olszański, op. cit., s. 53-54.
[18] A. Chojnowski, J. J. Bruski, op. cit., s. 39-44.
[19] Cyt. za: T. Stryjek, op. cit., s. 138.
[20] R. Potocki, op. cit., s. 44.
[21] J. J. Bruski, op. cit., s. 91-96.
[22] Cyt. za: Idem, s. 97.
[23] A. Chojnowski, J. J. Bruski, s. 61-64.
[24] W. Mędrzecki, op. cit., s. 23-24.
[25] R. Potocki, op. cit., s. 157-158. 

czwartek, 14 października 2010

Pierwsza wizyta

Około 3 lat temu postanowiłem wraz ze swoją dziewczyną wybrać się na małą wycieczkę po Ukrainie. Było to przy okazji większego wypadu do wschodniej części Polski, postanowiliśmy zatem ograniczyć się do zwiedzenia Lwowa. Po wysłuchaniu różnych opinii na temat tego jak i gdzie przekroczyć granicę postanowiliśmy, że zrobimy to "na stopa". Z perspektywy czasu wspomnienie tamtych wydarzeń wydaje mi się bardzo zabawne, jednakże muszę przyznać że wówczas nie było nam do śmiechu.
Granicę postanowiliśmy przekroczyć w miejscowości Hrebenne, gdzie jak wiadomo można to robić jedynie samochodem. Zgodnie ze wskazówkami uzyskanymi od miejscowych złapaliśmy przed granicą stopa, którym okazał się jeden z wielu krążących w tą i z powrotem przemytników. Muszę przyznać, że zdając sobie sprawę z kim mam zamiar przekraczać granicę, trochę zacząłem się wówczas obawiać, jak jednak miało się okazać to było jedynie preludium. 
Po przejechaniu Polskiej granicy nasz przewoźnik stwierdził, że nie będzie jednak jechał dalej, gdyż jest za długa kolejka... Postanowił nam jednak pomóc, przerzucając nas do samochodu jednego z kolegów-przemytników. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ów kolega poza swoim mocno mongoidalno-azjatyckim wyglądem poruszał się samochodem który wzbudzać mógł wątpliwości pasażera. Zdeterminowani przesiedliśmy się jednak. Nasz nowy kierowca znajomość z nami rozpoczął od mrocznych opowieści na temat wycieczek po Ukrainie. Dowiedzieliśmy się m.in że paszporty powinniśmy trzymać w majtkach, a każda próba nawiązania kontaktu z Ukraińcami skończy się z pewnością oskalpowaniem nas, a następnie sprzedaniem naszych nerek. Sytuacja zaczęła się ponadto komplikować, gdyż dowiedzieliśmy się, że ów przemytnik nie ma zamiaru jechać do żadnej miejscowości, z której moglibyśmy dostać się do Lwowa, a jedynie dojechać chcę na stacje po "pakupki". 
Pełni głębokiej nadziei na zmianę położenia dostrzegliśmy w kolejce przed granicą samochód ze starszym małżeństwem. Po dłuższej rozmowie okazało się, że wybierali się oni, tak jak i my, na wycieczkę do Lwowa. Umówiliśmy się zatem, że po przekroczeniu granicy przesiądziemy się do nich do samochodu i razem wyruszymy na wyprawę... 
I tak mogły by się skończyć nasze perypetie graniczne. Los, a raczej rzeczywistość zrewidowała nasze plany. Szczęśliwi, że to już koniec naszej udręki zapakowaliśmy się do samochodu naszych nowych "znajomych" i wesoło wyruszyliśmy drogą w stronę Lwowa. Jakież było nasze zdziwienie, gdy na pierwszym zakręcie na drogę wyskoczył nieumundurowany i bliżej nieokreślony osobnik posiadający broń i znany także u nas policyjny "lizak". Po zatrzymaniu, okazało się, że ów Pan był przedstawicielem władzy ukraińskiej.. Dowiedzieliśmy się też, że otrzymujemy mandat. Po próbach nawiązania jakiejś konstruktywnej rozmowy Pan policjant nie poddawał się i ciągle powtarzał jedynie: "Mandat", "Mandat" itd... Mandatu oczywiście nie otrzymaliśmy, jedynie pozbyliśmy się około 170 zł za aby odzyskać dowód i kluczyki od samochodu..

Muszę przyznać, że w ciągu dalszej drogi do Lwowa w samochodzie padły chyba wszystkie możliwe obelgi na temat ukraińskiej drogówki. Te negatywne wrażenia zatarte zostały jednak szybko przez uroki otaczającej nas prawie, że dzikiej przyrody. To niewyobrażalne w Polsce, jednakże na Ukrainie ma się wrażenie, że pomiędzy poszczególnymi miastami rozpościerają się dosłownie dzikie pola. Oczywiście wiąże się to z bardzo słabym zagospodarowaniem terenu, jednakże muszę przyznać, że wygląda to całkiem przyjemnie. 

Chciałbym jeszcze podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat Lwowa. Otóż pomijając już fakt, że jest to przepiękne miasto o cudownym klimacie. To pomimo, że zdaję sobie sprawę z tego, że większość Ukraińców nigdy się ze mną nie zgodzi, muszę napisać że to miasto ma typowo polskich charakter. Przechadzając się uliczkami poczuć się można jak w Krakowie, zresztą z historycznego punktu widzenia te miasta mają bardzo dużo wspólnego. Zaznaczę w tym miejscu, że w trakcie mojej pierwsze wizyty we Lwowie, ale także i podczas późniejszych, nie spotkałem się z najmniejszą nieuprzejmością ze strony miejscowych. 
Jakie były moje wnioski po pierwszej wizycie? Piękny kraj, uprzejmi ludzie, tragiczna i skorumpowana władza :) 




wtorek, 12 października 2010

Słowem wstępu

Moje pierwsze spotkanie z Ukrainą, podobnie jak większości młodych ludzi w naszym kraju, związane jest z popularną przyśpiewką intonowaną przy różnego rodzaju mniej lub bardziej kulturalnych imprezach. Obraz "zielonej Ukrainy" jaki wykreowała w mojej wyobraźni ta swoją drogą XIX wieczna pieśń bardzo szybko zrewidowany został jednak przez realia historyczno-literackie. Interpretacja dziejów polsko-ukraińskich jakie spotkać się mogliśmy na kartach trylogii sienkiewiczowskiej oraz wiedza nabywana w trakcie stopniowej edukacji w coraz większym stopniu zmieniała moje poglądy na temat Ukrainy. W przypływie młodzieńczych ekscytacji wielkimi zwycięstwami polskiego oręża, sarmatyzmem i innymi ideami Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Ukraina, a co za tym idzie Ukraińcy utożsamiani zaczęli być przeze mnie z buntownikami, zdrajcami itd.
Opisana powyżej historia nie jest wyjątkiem, lecz wydaje się, że w podobny sposób w mentalności większości Polaków pojawił się stereotyp Ukrainy, którego pozbycie się związane jest z zapoznaniem się z literaturą po którą przeciętny człowiek nigdy nie sięgnie. 
Już na początku muszę zaznaczyć, że moim celem nie jest wcale wybielenie Ukrainy i ukazanie jej jako skrzywdzonej przez "Lachów". Starał się będę raczej poruszyć kilka konfliktowych zagadnień polsko-ukraińskich, a także na podstawie moich podróży ukazać Ukrainę w nieco innym świetle, być może nieco bardziej zielonym.  



Zapraszam do lektury.