czwartek, 3 lutego 2011

Wspomnienia

Wyglądając za okno w pochmurny lutowy dzień, pomiędzy czytaniem kolejnego podręcznika i analizowaniem następnego "paradygmatu historiograficznego" annalistycznej szkoły (swoją drogą łatwiej jest zrozumieć sens życia niż ten bełkot erudycyjno-moralizatorsko-pseudonaukowy) powróciły wspomnienia z minionych wakacji. Rozmyślając nad wspaniałym relaksem na plaży w Jałcie, nad przepysznym i tanim ukraińskim piwem przynajmniej w pewnym stopniu zapomniałem o zbliżającym się egzaminie i innych przyziemnych sprawach. 



Niestety egzamin zbliża się wielkimi krokami. Ukraina mam nadzieję zaczeka na mnie, a póki co wracam do nauki.